::  FAQ  ::  Szukaj  ::  Użytkownicy  ::  Grupy  ::  Zaloguj  ::  Rejestracja  ::  Album  :: 




Poprzedni temat «» Następny temat
Katastrofy, śmiertelne oraz inne wypadki na kop.Emma-Marcel.
Autor Wiadomość
Karlus 
"
Junior Admin



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1638
Skąd: Nowy Radlin
Wysłany: Śro 16 Lis, 2016   

Nie wiem czy mogę zabrać głos w tym temacie, ale należy się parę wyjaśnień dla nie górników.
Wyjaśniam:
Dlaczego głębokości wyrobisk, ścian, chodników są podawane w plusach (+ 30), lub w minusach (-130)
dlatego że w pewnych kopalniach głębokość wyrobiska podaje się od poziomu morza, lub od poziomu
ziemi w konkretnym rejonie. Nie wiem od którego roku kop. Marcel przyjęła metrykę liczenia poziomu od
powierzchni, a nie od pm. Wtedy jeszcze widocznie liczono od pm. Tak zastosowano na "nowych
kopalniach" jak KWK Moszczenica, czy Jastrzębie na której poziomy są liczone od pm.
Ciekawe bo w tych czasach jeszcze nie było nawigacji przez satelity. :brawo2: dla mierników. Za moich
czasów, czyli lata 70-te Marcel operował już poziomami od powierzchni ziemi.
Lutnia - Rura metalowa, lub parciana doprowadzająca powietrze tłoczone pompą (wentylatorem - o
wydajności silnika odrzutowego) do ślepych chodników.
Powyżej wspomniano o lutniociągu - luftociągu o średnicy 500 mm. Obecny standard to 600 mm, a
przy dłuższych chodnikach to 800 mm. Na 50 / 100 m przed przebiciem się (połączeniem się z innym
chodnikiem) stosuje się lutnie 600 mm parciane z których ledwo co dmucha (na długich odcinkach-spadek ciśnienia).
Zapachy na dole są zwielokrotnione. Każdy górnik to potwierdzi (wyższe ciśnienie atm).
A jeszcze ktoś co poprzedniego dnia "popił", to na pewno tego nie ukryje, nawet "cichego purta" nie ukryje.
Jeżeli palacz rozpinał lutnę aby zapalić, a dym wpuszczał w lutniociąg to ja uważam że jest oszustwo.
Lutniociąg rurowy 600 800 mm, a nawet parciany "flak wiszący" ma zawsze wyższe ciśnienie wewnątrz
jak w chodniku. Dlatego wdmuchnięcie tam do strumienia powierza jest niemożliwe.
Spotykałem się z dziurawieniem i rozszczelnianiem lutniociągów, ale tylko przez obsługę napędów
przenośników na przesypach tylko dla konkretnego miejsca dla obniżenia temperatury i wzbogacenia luftu.
A ludzi w przodku "olać".
Na mój rozum, tytoń musiał być wtedy tolerowany.
Lata 70-te, pamiętam te łapanki na nadszybiu, przed zjazdem górników i przeszukiwania na posiadanie
papierosów. Zapałek nie, bo już dawno nauczyli się odpalać papierosa od akumulatora lampki górniczej.
Ale się spisałem - powiedział ołówek!!!
_________________
Pozdrawiam.
A ja mam swoje zdanie i też się z nim nie zgadzam.
Lech Wałąsa
 
 
Atanoda 
MODERATOR



Pomogła: 11 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 3718
Skąd: RADLIN
Wysłany: Pon 16 Sty, 2017   

Wracamy do wypadków śmiertelnych na kop."Marcel" po wojnie.
Może ktoś znajdzie na tych spisach nazwiska swoich przodków, rodziny czy też znajomych.
Rok 1947.

MIERTELNE WYPADKI 1947 ROK.jpg
Plik ściągnięto 465 raz(y) 115,98 KB

_________________
http://forgen.pl/forum/
http://genealodzy.pl/

„Niech nie przerażają Cię pożegnania.
Są one konieczne, abyśmy znów mogli się spotkać.”
 
 
Atanoda 
MODERATOR



Pomogła: 11 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 3718
Skąd: RADLIN
Wysłany: Wto 31 Sty, 2017   

Rok 1948.

58.ŚMIERTELNE WYPADKI W ROKU 1948.jpg
Plik ściągnięto 441 raz(y) 380,19 KB

59.ŚMIERTELNE WYPADKI W ROKU 1948 II cz..jpg
Plik ściągnięto 441 raz(y) 464,82 KB

_________________
http://forgen.pl/forum/
http://genealodzy.pl/

„Niech nie przerażają Cię pożegnania.
Są one konieczne, abyśmy znów mogli się spotkać.”
 
 
Atanoda 
MODERATOR



Pomogła: 11 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 3718
Skąd: RADLIN
Wysłany: Pon 06 Lut, 2017   

Nieprzyjemny temat, ale może ktoś tutaj znajdzie nazwisko swojego znajomego czy nawet kogoś z rodziny.
Kontynuuję spis z kolejnych lat:1951 i 1952

MIERTELNE WYPADKI W ROKU 1951.jpg
Plik ściągnięto 429 raz(y) 95,1 KB

MIERTELNE WYPADKI W ROKU 1952.jpg
Plik ściągnięto 429 raz(y) 69,65 KB

_________________
http://forgen.pl/forum/
http://genealodzy.pl/

„Niech nie przerażają Cię pożegnania.
Są one konieczne, abyśmy znów mogli się spotkać.”
 
 
Atanoda 
MODERATOR



Pomogła: 11 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 3718
Skąd: RADLIN
Wysłany: Czw 16 Lut, 2017   

Za lata 1953 i 1954 w Kronice nie ma imiennych wykazów śmiertelnych ofiar wypadków
a jedynie zestawienie.

WYPADKOWOŚĆ W ROKU 1953.jpg
Plik ściągnięto 405 raz(y) 32,9 KB

WYPADKOWOŚĆ W ROKU 1954.jpg
Plik ściągnięto 405 raz(y) 32,85 KB

_________________
http://forgen.pl/forum/
http://genealodzy.pl/

„Niech nie przerażają Cię pożegnania.
Są one konieczne, abyśmy znów mogli się spotkać.”
 
 
Atanoda 
MODERATOR



Pomogła: 11 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 3718
Skąd: RADLIN
Wysłany: Czw 02 Mar, 2017   

Kolejny rok to 1955.

MIERTELNE WYPADKI W ROKU 1955.jpg
Plik ściągnięto 379 raz(y) 448,16 KB

_________________
http://forgen.pl/forum/
http://genealodzy.pl/

„Niech nie przerażają Cię pożegnania.
Są one konieczne, abyśmy znów mogli się spotkać.”
 
 
Atanoda 
MODERATOR



Pomogła: 11 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 3718
Skąd: RADLIN
Wysłany: Pon 13 Mar, 2017   

Wypadki śmiertelne w kolejnych latach na Marcelu - 1956 i 1957.

MIERTELNE WYPADKI W ROKU 1956.jpg
Plik ściągnięto 362 raz(y) 435,94 KB

MIERTELNE WYPADKI W ROKU 1957.jpg
Plik ściągnięto 362 raz(y) 113,66 KB

_________________
http://forgen.pl/forum/
http://genealodzy.pl/

„Niech nie przerażają Cię pożegnania.
Są one konieczne, abyśmy znów mogli się spotkać.”
 
 
Atanoda 
MODERATOR



Pomogła: 11 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 3718
Skąd: RADLIN
Wysłany: Śro 19 Kwi, 2017   

Wypadki śmiertelne w latach 58 i 59.

ŚMIERTELNE WYPADKI W ROKU 1958.jpg
Plik ściągnięto 319 raz(y) 179,27 KB

ŚMIERTELNE WYPADKI W ROKU 1959.jpg
Plik ściągnięto 319 raz(y) 122,51 KB

_________________
http://forgen.pl/forum/
http://genealodzy.pl/

„Niech nie przerażają Cię pożegnania.
Są one konieczne, abyśmy znów mogli się spotkać.”
 
 
Atanoda 
MODERATOR



Pomogła: 11 razy
Wiek: 64
Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 3718
Skąd: RADLIN
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2017   

To już dwa ostatnie wpisy w kronice o wypadkach.
Kończą się na latach 1960 i 1961 roku.

ŚMIERTELNE WYPADKI W ROKU 1960.jpg
Plik ściągnięto 308 raz(y) 391,1 KB

ŚMIERTELNE WYPADKI W ROKU 1961.jpg
Plik ściągnięto 308 raz(y) 495,56 KB

_________________
http://forgen.pl/forum/
http://genealodzy.pl/

„Niech nie przerażają Cię pożegnania.
Są one konieczne, abyśmy znów mogli się spotkać.”
 
 
Karlus 
"
Junior Admin



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 1638
Skąd: Nowy Radlin
Wysłany: Czw 27 Lip, 2017   

I oby nie było więcej tych nieszczęśliwych wypadków na Marcelu i w górnictwie
na całym świecie. Wypadki dalej jednak będą istniały z powodu sił natury, których
nie da się przewidzieć i uniknąć. Są jednak wypadki z powodu głupoty ludzkiej,
bezmyślności czy czynnika ludzkiego.
Chciałem opisać dwa takie wypadki które miały miejsce na Marcelu i które znam
bezpośrednio z opisu poszkodowanych, którzy "wylądowali" u nas za karę na
"Holzplatzu".
Gdy się tam "znalazłem" (z powodu stanu zdrowia dostałem"kopa" z dołu na
powierzchnię pod pretekstem odmłodzenia dozoru) i po miesiącu gdy już
samodzielnie prowadziłem zmiany zaintrygował mnie jeden przypadek.
Okazało się że pracuje na tym oddziele wiele moich znajomych i sąsiadów.
Większość znajomych to byli stali bywalce "Marcelinki" których znałem albo
z imienia, albo po pseudonimie.

Ten wypadek który chcę opisać wydarzył się "Dudrokowi" (Dudrok mu godali -
bo gęba się mu nie zamykała. Leszek też mu godali a nazwisko jest mi znane).
Intrygowało mnie, dlaczego on ma połowę wskazującego polca prawej ręki.
Kilka razy go zaczepiałem i skłaniałem do wyjaśnienia tego faktu, aż kiedyś na
podziale za namową kilku starych jego kolegów, opowiedział jak to było.

Pracowali całą koloną na przekopie głównym na poziomie 600 w celu utworzenia
wnęki na transformator zasilający dla nowo powstającej ściany.
A że ruch na przekopie był bardzo duży, nie wolno tam było używać materiałów
wybuchowych, tylko młota pneumatycznego "Holmana".
Podczas pracy, zapchał się przewód (szlauch) doprowadzający sprężone powietrze
do młota. Po krótkiej kontroli technicznej okazało się, że zapchał się zawór kulowy
pomiędzy rurociągiem głównym, a szlauchem. Rozpięli szlauch i na otwartym już
zaworze na rurze głównej, Leszek próbował palcem wyczyścić zawór.
W momencie gdy powietrze "dmuchło", w panice szybko zamknął dźwignią zawór
pozostawiając palec w środku. Zawór kulowy, oczywiście że zadziałał automatycznie
jak gilotyna. I do dzisiaj ten palec sobie tam leży w jakiej tam rurze.
Za spowodowanie wypadku samookaleczenia, od Dr. Zimończyka otrzymał karę
pracy na powierzchni na Holzplatzu na 6 miesięcy.
I na koniec swojej historii dodał:
- I tak już tu robia ponad 10 roków, bo tak mi sie tu podobo.

cdn.

Tak to robili 1.jpg
Plik ściągnięto 159 raz(y) 371,04 KB

Tak to robili 2.jpg
Plik ściągnięto 159 raz(y) 162 KB

Jednej z tych rur jest palec Leszka.jpg
Plik ściągnięto 159 raz(y) 229,47 KB

Tak to robił potem.jpg
Plik ściągnięto 159 raz(y) 530,04 KB

_________________
Pozdrawiam.
A ja mam swoje zdanie i też się z nim nie zgadzam.
Lech Wałąsa
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



 :: Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group ::  Template subEarth by Kisioł modified by Gilu & Slideroh :: 
Programosy

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 30